Twój koszyk jest pusty

Archiwum

Do porodu coraz bliżej, mam coraz częstsze i silniejsze skurcze przepowiadające i jestem przekonana, że chłopcy nie wytrzymają do wyznaczonego terminu. Co w przypadku bliźniaków jest podobno normalne. Tak czy siak poród się zbliża, a ja zastanawiam się nad znieczuleniem. Z jednej strony każdy ból jest jakoś tam potrzebny. Wiem, że brzmi to głupio, ale ból pozwala na kontrolowanie tego, co się dzieje z organizmem. Przy rodzeniu Igi zdecydowałam się na gaz rozweselający. Działa znacznie słabiej niż środki podawane zewnątrzoponowo, ale dla mnie zupełnie to wystarczyło. Czułam lekką ulgę, a jednocześnie bóle parte. Zawsze jest jednak ryzyko, że zbyt duża ilość podtlenku azotu spowoduje senność, więc kontroli nad tym, co się dzieje, raczej nie będzie. Mnie się udało i na ile mogłam, na tyle cieszyłam się z porodu. Oczywiście, wiem, że to był wyjątkowo lekki poród, bo uwinęłyśmy się w dwanaście godzin, ale niby czemu teraz mam zakładać, że pójdzie inaczej? Z kolei na ostatniej wizycie lekarz mnie trochę namawiał na znieczulenie zewnątrzoponowe. Jego argument jest taki, że przy bliźniętach zawsze coś może pójść nie tak (znacznie częściej niż przy jednym dziecku) i konieczne może być błyskawiczne zrobienie cesarskiego cięcia. Jeżeli kobieta ma już założony cewnik, to wszystko przebiega szybciej i pozwala zaoszczędzić cenne minuty. No i wtedy można założyć to znieczulenie spokojnie, odpowiednio wcześniej, bez dodatkowego stresu. No, ja nie wiem, jak wbijanie igły w kręgosłup może kogoś nie stresować! Ja na samą myśl o tym mam dreszcze. Zresztą zauważyłam, że im bliżej godziny „Zero”, tym ja mam więcej obaw. Czy chłopcy będą zdrowi, czy wszystko pójdzie jak trzeba? Czy ja wytrzymam ten ból? Mąż stara się ode mnie odsunąć te wszystkie obawy, zabrania mi oglądać i czytać wiadomości (ostatnio w mediach jakoś wyjątkowo dużo informacji o skrzywdzonych dzieciach i błędach lekarzy), każe myśleć pozytywnie, puszcza mi komedie romantyczne i w ogóle bardzo się stara, żebym w jak najlepszym psychicznym (i nie tylko) stanie dotrwała do porodu.

PomocnicyMamy.pl

ul. Dąbrowskiego 30
32-600 Oświęcim
www.pomocnicymamy.pl
sklep@pomocnicymamy.pl
Koszt wysyłki - wpłata na konto, kurier:
Od 0 zł do 400 zł - 16 zł
Koszt wysyłki - wpłata na konto, poczta:
Od 0 zł do 400 zł - 15 zł

Koszt wysyłki - za pobraniem:
Kurier, powyżej 400 zł. - 22 zł
Poczta, powyżej 400 zł. - 21 zł