Twój koszyk jest pusty

Archiwum

Wreszcie spadł śnieg i możemy wychodzić na porządne zimowe spacery! W sumie nie wiem, z czego się ciesze, bo strasznie z tym dużo kłopotu... Kogo ubrać najpierw? Kogo potem? Kiedy siebie samą? Po kilku próbach i podejściach robię tak: najpierw pakuję torbę i dwa razy sprawdzam, czy jest w niej wszystko, co mogłoby być potrzebne (krem do smarowania buzi, pieluchy i wszystko co niezbędne na „wszelki wypadek”, to znaczy zapasowe ubranko, choć staram się nie dopuścić do sytuacji, w której byłoby potrzebne – wychodzimy raczej niedaleko, żeby w razie konieczności szybko wrócić i przebierać młodzieńców w cieple. Staram się wybrać na porę spaceru taki moment, kiedy chłopcy są pojedzeni (żeby nie trzeba ich było karmić), ale też dość już zmęczeni – na tyle, żeby po chwili rozglądania się po tym odmienionym świecie, poszli spać. Szykuję ubrania dla nich i dla siebie. Potem smaruję im buźki kremem ochronnym (takim chroniącym przed mrozem, ale i promieniowaniem UV także), bo taki krem musi się przez chwilę wchłaniać. W tym czasie szykuję wózek – narzucam na siebie kurtkę i wystawiam go przed drzwi. Potem wracam do dzieci i możliwie szybko i sprawnie ubieram ich w kolejne warstwy: zwykle mają na sobie body i rajstopki lub półśpiochy, więc na to wciągam bluzkę (cieńszą lub grubszy sweterek), spodnie, skarpetki. Potem ubieram czapki, cienkie rękawiczki i wiążę chustki pod szyją (wolę chustkę niż szalik), wkładam dzieciaki w kombinezony i zakładam rękawiczki kombinezonowe. Błyskawicznie ubieram się sama (dopiero teraz, żeby się nie pocić uwijając przy dzieciach) i możemy wchodzić... Ufff, niezła logistyka, prawda? Na pozór wszystko brzmi banalnie, ale jednak ogarnięcie tego w taki sposób, żeby dzieci się nie zdenerwowały i nie zaczęły płakać, to spore wyzwanie. Jeśli do tego wszystkiego dochodzi Iga, która teraz – w okresie świątecznym nie chodzi do przedszkola – to bywa jeszcze gorzej, więc zwykle ją wystawiam za drzwi pierwszą – przez te kilka minut zajmuje się śniegiem leżącym w ogródku.

PomocnicyMamy.pl

ul. Dąbrowskiego 30
32-600 Oświęcim
www.pomocnicymamy.pl
sklep@pomocnicymamy.pl
Koszt wysyłki - wpłata na konto, kurier:
Od 0 zł do 400 zł - 16 zł
Koszt wysyłki - wpłata na konto, poczta:
Od 0 zł do 400 zł - 15 zł

Koszt wysyłki - za pobraniem:
Kurier, powyżej 400 zł. - 22 zł
Poczta, powyżej 400 zł. - 21 zł