Twój koszyk jest pusty

Archiwum

Za nami pierwszy miesiąc życia chłopców. W zasadzie było chyba normalnie, to znaczy momentami nie wiedziałam w co ręce wsadzić, kim zająć się najpierw, a najlepszym pomysłem wydawało mi się pójście do łazienki i rozpłakanie się. Na szczęście pomalutku, powolutku, ale jakoś to poszło do przodu i ten najbardziej chaotyczny okres mamy za sobą. Taką mam nadzieję.

Podsumowując pierwszy miesiąc życia chłopaków:

- stają się coraz uważniejsi, odwracają głowę w kierunku słyszanego dźwięku, odsłanianego okna, zapalanej lampki, reagują także na ruch,

- kontakt wzrokowy wydłuża się, a małe oczka czujnie obserwują otoczenia, szczególne skupienie widać, gdy dostrzegają nasze twarze,

- kiedy przewijam jednego, a drugi płacze, czasami udaje mi się go uspokoić spokojnym mówieniem, czy śpiewaniem,

- kiedy Iga "rozmawia" z chłopcami, próbują jej odpowiadać wydając gardłowe dźwięki (fachowo zwane głużeniem),

- okres czuwania staje się coraz dłuższy, maluchy skupiają uwagę na otoczeniu, noszeni rozglądają się wokół siebie,

- położeni na brzuchu próbują podnieść głowę, Tadziowi idzie to wyraźnie lepiej.

W ogóle mam wrażenie, że Tadek jest nieco lepiej rozwinięty niż brat, waży więcej, jest aktywniejszy - dużo macha rękami i nogami, szuka kontaktu z innymi. Jasiu jest spokojniejszy, taki raczej obserwator, ale też trudy porodu odbiły się na nim bardziej i to, póki co, widać. Pediatra nas pociesza, że z czasem to się jednak wyrówna i że to normalne.
Chłopcy jedzą jak dwa małe smoki, apetyt mają niesamowity, a i ilość zużytych pieluch jest ogromna. Muszę wstawić przynajmniej jedno pranie dziennie, czego szczerze nie cierpię. Może nie samego wstawiania, ale pilnowania czy się wyprało (żeby nie zalegało na nie wiadomo jak długo w pralce), wyjmowania, strzepywania, wieszania, składania - tego -ania jest tak dużo, że jeśli tylko któraś babcia zaoferuje się z pomocą, pozwalam sobie na "wykorzystanie" ich dobrej woli przy tym nieszczęsnym praniu właśnie. Babcie zresztą spieszą z pomocą na najmniejszą choćby sugestię, że są potrzebne. Dobrze mieć taka pomoc!

PomocnicyMamy.pl

ul. Dąbrowskiego 30
32-600 Oświęcim
www.pomocnicymamy.pl
sklep@pomocnicymamy.pl
Koszt wysyłki - wpłata na konto, kurier:
Od 0 zł do 400 zł - 16 zł
Koszt wysyłki - wpłata na konto, poczta:
Od 0 zł do 400 zł - 15 zł

Koszt wysyłki - za pobraniem:
Kurier, powyżej 400 zł. - 22 zł
Poczta, powyżej 400 zł. - 21 zł