Twój koszyk jest pusty

Archiwum

Teorii na temat rozszerzania diety jest kilka. Pediatrzy starej daty zalecają jedno, ci młodsi co innego, a jeszcze inne rady mają tacy tuż po studiach. To i owo do powiedzenia mają dietetycy, wśród których odrębną grupę stanowią tacy zatrudnieni przez firmy produkujące jedzenie dla dzieci. Na pewno dobrą radą uraczy też mama, teściowa czy babcia. Zwolennicy BLW, czyli samodzielnego jedzenia dziecka, też mają swoje wytyczne. I bądź tu człowieku mądry!

Ogólnie warto trzymać się zasady, że dziecko karmione piersią dostaje wszytko, czego mu potrzeba aż do końca 6. miesiąca życia i jeśli nie chce jeść nic innego, to nie ma żadnego problemu. Przeważnie jednak dzieci są gotowe już wcześniej i bardzo chcą spróbować tego, co mają inni na talerzu. Tak jest właśnie w przypadku chłopaków, są wyraźnie zainteresowani jedzeniem, obserwują nas baczenie, kiedy jemy. Gdy siedzą na naszych kolanach próbują ściągnąć coś z talerza i zjeść. To dobry moment, żeby podjąć pierwszą próbę rozszerzania diety, zwłaszcza ze względu na ten gluten.

Problem jednak w tym, że chłopcy jeszcze nie siedzą samodzielnie, a BLW, którego chcemy się trzymać, zakłada, że dziecko musi pewnie siedzieć i móc manewrować rękami. Do tego jeszcze trochę czasu upłynie, więc postanowiłam, że zaczniemy od tej kaszki z glutenem, a z warzywami jednak poczekamy. Dlatego na pierwszy posiłek wybrałam kaszę mannę. Ugotowałam ją na wodzie, bez cukru i soli. Gdy była już miękka, to dodałam swojego mleka. Ilość tego była oszałamiająca, jakieś 3 łyżeczki (początkowa ilość produktu z glutenem to pół łyżeczki)...

Zaczęliśmy od Janka, bo się obudził pierwszy, po drzemce i przebraniu był głodny, ale nie aż tak, żeby się denerwować i wyraźnie gotowy na nowe przygody. Posadzony na kolanie taty, z zawiązanym śliniaczkiem ciekawie przyglądał się temu, co się dzieje. Na widok łyżki otworzył buzię, zupełnie jakby wiedział, o co chodzi! Oczywiście sporo kaszki podczas prób jej przełknięcie wylądowało poza buzią, ale pierwszy krok został zrobiony. Natomiast Tadek obudził się nie w humorze, więc najpierw dostał maminego mleka i dopiero potem troszkę kaszki do spróbowania. Podszedł do tego znacznie mniej entuzjastycznie niż brat... Mam nadzieję, że teraz już będzie z górki...


PomocnicyMamy.pl

ul. Dąbrowskiego 30
32-600 Oświęcim
www.pomocnicymamy.pl
sklep@pomocnicymamy.pl
Koszt wysyłki - wpłata na konto, kurier:
Od 0 zł do 400 zł - 16 zł
Koszt wysyłki - wpłata na konto, poczta:
Od 0 zł do 400 zł - 15 zł

Koszt wysyłki - za pobraniem:
Kurier, powyżej 400 zł. - 22 zł
Poczta, powyżej 400 zł. - 21 zł