Twój koszyk jest pusty

Archiwum

Pewnie to nieco dziwne, ale wiecie co? Lubię atmosferę 1 listopada. Owszem, to smutne święto, szczególnie jeśli niedawno straciło się kogoś bliskiego. Przeważnie jest to jednak święto zadumy: nad życiem, śmiercią, przemijaniem i tym, co ważne, a co ważne nieco mniej. To chwile, kiedy można zastanowić się nad tym wszystkim. Nie mniej ważne są spotkania z żyjącymi, czasem to jedyna okazja do spotkania się z dalekimi krewnymi czy znajomymi, którzy mieszkają poza krajem. Jednak jeszcze przed tym świętem idziemy na cmentarz. Zwykle robimy to wspólnie: mama, ja, siostra, a także Iga, która uparła się, że będzie nam towarzyszyć. Wspólne wyjście wywołało u Igi mnóstwo pytań na temat tego czym jest cmentarz i czemu tam chodzimy. Wydaje się, że nadal nie do końca pojmuje czym jest śmierć, no bo co to znaczy, że kogoś nie ma? Jak tata idzie do pracy, to też go nie ma, a przecież wraca? Dodatkowym problemem dla niej jest to, że na cmentarzu są pochowani ludzie, których nie znała. Niby oczywiste, że babcia miała mamę, ale jeśli ona jej nie pamięta (bo nie może), to trudno zrozumieć, że ona nie żyje i pojąć smutek babci...

W rozmowach na takie trudne tematy zawsze staram się z nią być szczera i mówię prawdę. Rzecz jasna staram się ją dostosowywać do wieku mojej rozmówczyni, dlatego mówię krótko i bez nadmiernego rozwodzenia się nad szczegółami, ale mimo to, jest to dla mnie naprawdę trudne. Zwłaszcza, kiedy pada pytanie: „czy ty też umrzesz? A ja? Czy ja też umrę?”. Ciężko myśleć o tym, że śmierć jest czymś nieuniknionym i nie ominie także mojego kochanego dziecka... A jednak rozmawiać trzeba – śmierć to nieunikniona część naszego życia i choćby chciało się ze wszystkich sił chronić swoje dziecko przed wiedzą o tym, to nie można tego robić, bo to tak naprawdę dziecko skrzywdzi – nie będzie gotowe (choć pewnie nikt nie jest gotowy) na zetknięcie się z tą mniej radosną częścią życia. Jesień wydaje się być idealną porą do takich rozmów: opadające liście, żółknąca trawa, martwy ptak, który był zbyt młody i nie poradził sobie w czasie pierwszych przymrozków... Wszystko to ciekawi małą i jest wyjściem do bardzo poważnych rozmów.

PomocnicyMamy.pl

ul. Dąbrowskiego 30
32-600 Oświęcim
www.pomocnicymamy.pl
sklep@pomocnicymamy.pl
Koszt wysyłki - wpłata na konto, kurier:
Od 0 zł do 400 zł - 16 zł
Koszt wysyłki - wpłata na konto, poczta:
Od 0 zł do 400 zł - 15 zł

Koszt wysyłki - za pobraniem:
Kurier, powyżej 400 zł. - 22 zł
Poczta, powyżej 400 zł. - 21 zł