Twój koszyk jest pusty

Archiwum

Czasami ludzie mają szczęście i mieszkają obok fajnych sąsiadów. Tak się właśnie nam przytrafiło – ci, którzy mieszkają niedaleko są sympatycznymi ludźmi, którzy mają dzieci w podobnym wieku. Bardzo dbamy o nasze dobrosąsiedzkie relacje, a nasze dzieciaki zdecydowanie zacieśniają więzi. Nic więc dziwnego, że kiedy ostatnio wypytywałam o idealny plac zabaw, narodził się pomysł stworzenia własnego, przydomowego miejsca, gdzie dzieciaki mogłyby się bawić widziane z okien domów.
Problemu z miejscem nie było – na styku naszych czterech działek rosły sobie dość malownicze chaszcze, zwane maliniakiem (choć więcej tam było pokrzyw niż malin), postanowiliśmy je wyciąć, pozostawiając 3 drzewa i jakoś zagospodarować. Zaczęła się wielka burza mózgów, jak to zrobić, żeby było dobrze, fajnie, ciekawie, bezpiecznie i bez gigantycznych nakładów finansowych (obejrzenie ofert firm oferujących profesjonalne place zabaw pozwoliło nam zrozumieć, czemu tych placów jest ciągle tak mało…). Na szczęście drzewa dawały dość sporo możliwości, bo wystarczyło kilka solidnych żerdzi, aby to miejsce odmienić.

Ostatecznie stanęło na:

- Huśtawkach, ale nietypowych: zawieszona nisko nad ziemią platforma jest dość ciężka do rozbujania, bo trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby zaczęła się kiwać, a obciążona nierównomiernie przechyla się i nici z bujania. Platforma zamienia się w piracki okręt, który chwieje się na falach, w tratwę rozbitków, ale też w samolot. Druga huśtawka to dysk umocowany na pojedynczej linie. Trzecia to płócienny hamak, który można rozwiesić, gdy przyjdzie na to ochota.

- Drewnianym domku – namiocie. Do bólu prostym, bez schodków, okienek i drzwiczek, te ostatnie dzieci mogą robić z materiałów zawieszonych w odpowiednich miejscach.

Dużej piaskownicy, częściowo zadaszonej – częściowo, bo dzieci zażyczyły sobie, żeby deszcz mógł padać na piasek, bo suchy piach jest do niczego.

Sznurowych drabinkach – kupiliśmy trzy i umocowaliśmy szereg zaczepów (na drzewach, ale też na drewnianym stelażu między drzewami. Drabinki mogą wisieć do ziemi, ale też łączyć się ze sobą. Trochę było obaw o bezpieczeństwo takiego rozwiązania, ale po namyśle doszliśmy do wniosku, że pod spodem jest trawa, a dzieci muszą mieć możliwość uczenia się tego, co bezpieczne, a co nie.

Powstał naprawdę niezwykły plac zabaw, na którym nasze dzieci znikają na długie godziny...


PomocnicyMamy.pl

ul. Dąbrowskiego 30
32-600 Oświęcim
www.pomocnicymamy.pl
sklep@pomocnicymamy.pl
Koszt wysyłki - wpłata na konto, kurier:
Od 0 zł do 400 zł - 16 zł
Koszt wysyłki - wpłata na konto, poczta:
Od 0 zł do 400 zł - 15 zł

Koszt wysyłki - za pobraniem:
Kurier, powyżej 400 zł. - 22 zł
Poczta, powyżej 400 zł. - 21 zł