Twój koszyk jest pusty

Archiwum

Iga jest już w takim wieku, że wyobraziłam sobie, że miło będzie wspólnie z nią piec pierniczki. Pomyślałam sobie, że w czasie, gdy chłopcy śpią, my się oddamy wspólnemu wyrabianiu ciasta, wykrawaniu serduszek i gwiazdek, pieczeniu, a potem zdobieniu. Cóż, można mieć piękne marzenia, prawda?

Wybrałam porę, kiedy bliźniaki śpią, a Iga już jest w domu, po przedszkolu nieco utemperowana (czyli zmęczona). Wyjęłam wszystkie niezbędne ingrediencje (zakupione odpowiednio wcześnie) i miałyśmy zrobić ciasto. Na etapie odważania i odmierzania składników było nieźle, ale właśnie w chwili, gdy miałyśmy połączyć ciekłe i płynne składniki z pokoju dobiegł nas straszny ryk Janka. Nie było co czekać, bo wiadomo, że jak Jaś ryknie, to Tadek natychmiast się dołączy. Rzeczywiście, nie zdążyłam nawet dojść do pokoju, gdy buczeli już na dwa głosy. W czasie gdy ich przebierałam i przekładałam na matę (w nadziei, że zajmą się zabawą choć na minutkę), Iga postanowiła dokończyć, co zaczęłyśmy... Uratowałam ile się dało, wrzuciłam wszystko do miski i zajęłam się sprzątaniem kuchni. Niestety, konieczność wielokrotnego mycia podłogi (ten miód...) tak mi się dała we znaki, że o pierniczkach nie było mowy. Obiecałam Idze, że nazajutrz się tym zajmiemy znowu.

Tym razem jednak przemyślałam sprawę i przede wszystkim zrobiłam ciasto sama. Podzieliłam je na niewielkie porcje i schłodziłam w lodówce. Uprzątnęłam stół tak, że nie było na nim nic, a pod stół dałam ceratę (z nadzieję, że to ułatwi porządki). Gdy Iga wróciła z przedszkola, dostała do ręki wałek, foremki i kawałek ciasta. Radziła sobie zupełnie nieźle (jednak te godziny spędzone nad ciastoliną na coś się przydały), a ja wstawiałam ciastka do nagrzanego piekarnika. Szło nam zupełnie nieźle i sprawnie, pierniczki niesłychanie intensywnie pachniały w całym domu, a ja jakoś panowałam nad wszystkim. Kusiło mnie, żeby iść za ciosem i od razu zająć się ozdabianiem, ale protesty dobiegające z pokoju chłopaków od razu wybiły mi to z głowy. Ozdabiać będziemy kolejnego dnia. I tak jest chyba najlepiej – rozłożyć te wszystkie czynności na 3 dni. (A podłoga jakby dalej nieco się lepi...)


PomocnicyMamy.pl

ul. Dąbrowskiego 30
32-600 Oświęcim
www.pomocnicymamy.pl
sklep@pomocnicymamy.pl
Koszt wysyłki - wpłata na konto, kurier:
Od 0 zł do 400 zł - 16 zł
Koszt wysyłki - wpłata na konto, poczta:
Od 0 zł do 400 zł - 15 zł

Koszt wysyłki - za pobraniem:
Kurier, powyżej 400 zł. - 22 zł
Poczta, powyżej 400 zł. - 21 zł