Twój koszyk jest pusty

Archiwum

Nie jedz tego w ciąży!

Poradniki głoszą, że ciąża to nie choroba. Odżywiać należy się zdrowo i mądrze, unikać... no tu zaczyna się lista rzeczy, których unikać należy nie tylko w ciąży, ale i w ogóle, bo zwyczajnie są niezdrowe. Z drugiej strony jest teoria, według której ciążowe zachcianki to tak naprawdę dramatyczny krzyk organizmu, który właśnie w tej chwili potrzebuje czegoś tam do zjedzenia i że zachcianki trzeba zaspokajać.

Aby każdy o to zadbał, powstała nawet przestroga, że kobiecie w ciąży nie można odmawiać, bo się myszy zalęgną. W obejściu, domu czy samochodzie, co tam kto ma. Kierując się zatem takimi to poradnikowo-ludowymi mądrościami, odżywiam się zdrowo,  czasem ulegając palącej potrzebie zjedzenia czegoś ekstra.

Na takiej to właśnie potrzebie pożarcia grzybków w occie zastała mnie teściowa. Najpierw jakby się ucieszyła, wszak „zachcianki oznaką zdrowej ciąży”, ale już po chwili zaczęła się martwić i zastanawiać, czy aby dobrze robię. Bo może takie grzybki nie są wskazane? Mogą być trujące albo co, a w ogóle to przecież dzieciom grzybów dawać nie wolno! Zwłaszcza takich nieznanych. Obiecałam, że nie będę i nie skłamałam, bo po pierwsze: nie daję ich dzieciom, po drugie sama zbierałam, więc były znane, a po trzecie: i tak się skończyły. Niestety, pod wpływem tych nieszczęsnych grzybków, teściowa wpadła na pomysł sprawdzania, co w ciąży jeść można, a czego nie i informowania mnie o tym.

No i już wiem, że:

 - gdybym wpadła na pomysł zjedzenia sushi lub tatara, to absolutnie mi nie wolno (przez całe życie nie wpadł mi ten pomysł do głowy, ale kto wie, co wymyśli kobieta w ciąży),

 - nie wolno mi pić mleka prosto od krowy, ani sera prosto od baby wiejskiej (na szczęście nie mam krowy ani baby),

 - mam nie jeść produktów zgniłych, spleśniałych i zepsutych (no tak, przecież zwykle je zajadam ze smakiem)

- dobrze byłoby też, gdybym nie jadła soli, cukru, ziół, ostrych przypraw i tłuszczu – tu nastąpiła oferta przygotowywania mi takich przepysznych posiłków nieposiadających tegoż.

Jako wyrodna synowa oferty nie przyjęłam, za to przysięgłam, że nie będę jeść surowych i zepsutych ryb. Słowa dotrzymam!

PomocnicyMamy.pl

ul. Dąbrowskiego 30
32-600 Oświęcim
www.pomocnicymamy.pl
sklep@pomocnicymamy.pl
Koszt wysyłki - wpłata na konto, kurier:
Od 0 zł do 400 zł - 16 zł
Koszt wysyłki - wpłata na konto, poczta:
Od 0 zł do 400 zł - 15 zł

Koszt wysyłki - za pobraniem:
Kurier, powyżej 400 zł. - 22 zł
Poczta, powyżej 400 zł. - 21 zł