Twój koszyk jest pusty

Archiwum

Kupujemy bidon

Codzienne spacery wymagają codziennych przygotowań. Wprawdzie nie muszę już pakować tego całego niemowlęcego majdanu, typu: pieluszki, mokre chusteczki, przewijak itp., ale to wcale nie oznacza, że na spacer idziemy z pustymi rękami, o nie!

Trzylatek na spacerze potrzebuje:

-mokrych chusteczek, płynu do dezynfekcji i kilku plastrów

- kompletu ubrań na przebranie (kałuże, nawet te nieduże, potrafią być odpowiedzialne za kompletne przemoczenie dziecka),

- zabawek – najchętniej wszystkich, jakie są w domu,

- rowerka lub hulajnogi, a najlepiej jednego i drugiego,

- przekąski,

- picia.

No i właśnie to picie stało się naszym aktualnym problemem, bo Iga odmówiła picia z dotychczasowego kubka. To był bardzo elegancki kubek-niekapek, ale ona uznała, że jest już zbyt dorosła na picie z tak dziecinnego naczynia. Wspaniałomyślnie oświadczyła, że przekazuje kubek braciom, a sama zażądała bidonu. Najlepiej takiego, jak ma Julka z placu zabaw albo Zosia, nasza nowa sąsiadka. Moja propozycja, żeby pić z takiej zwykłej butelki, spotkała się ze spojrzeniem pełnym, hmmm... nazwijmy to – wyrozumiałości dla niezbyt mądrej matki.

Rozpoczęłam więc poszukiwania bidonu doskonałego. Ja chciałam żeby był wytrzymały, córka, żeby był kolorowy. Dla mnie najważniejsze było to, żeby nie ciekł (kto raz zalał sobie torbę nieszczelną butelką, ten wie, jak się wówczas zgrzyta zębami), dla córki musiał mieć w sobie to „coś”. Oglądałyśmy i przebierałyśmy w sklepach, w internecie, aż ostatecznie na placu boju zostały:

1. Bidon Skip Hop, który podobały mi się ze względu na to, że jest lekki, ma fajny uchwyt – zawieszkę, dzięki czemu łatwo go podpiąć do plecaka czy choćby kółka u torby. Bidon jest przezroczysty, więc widać ile płynu zostało. Idze podobały się natomiast kolorowe zwierzątka – moje dziecko nie przepada za różem, co dyskwalifikuje większość produktów przeznaczonych dla dziewczynek i to, że z bidonu pije się przez rurkę, która chowa się pod daszkiem.

2. Bidon Tum Tum zebrał punkty za sporą pojemność, fajny wygląd i wytrzymałość. Niestety kolorystyka, choć fajna, to jej wybór niewielki.

3. Bidon Stephen Joseph to też niezły pomysł – stal nierdzewna wytrzyma dużo, a jest też spora szansa na to, że nie będzie przeciekał, bo co tu się może rozszczelnić. Kolorystyka fantastyczna.

Cena wszystkich trzech jest podobna, więc który wybrać?

PomocnicyMamy.pl

ul. Dąbrowskiego 30
32-600 Oświęcim
www.pomocnicymamy.pl
sklep@pomocnicymamy.pl
Koszt wysyłki - wpłata na konto, kurier:
Od 0 zł do 400 zł - 16 zł
Koszt wysyłki - wpłata na konto, poczta:
Od 0 zł do 400 zł - 15 zł

Koszt wysyłki - za pobraniem:
Kurier, powyżej 400 zł. - 22 zł
Poczta, powyżej 400 zł. - 21 zł