Twój koszyk jest pusty

Archiwum

Kto się zna na karmieniu piersią?

Pamiętacie moje 3 koleżanki? Te od przesądów ciążowych? Jakoś tak wyszło, że przyszedł czas na ponowne spotkanie – tym razem u mnie w domu. W sumie wolę tak, bo dla mnie to znacznie wygodniejsze niż jakiekolwiek spotkanie „na mieście”. Z trójką dzieci to wyższa logistyka stosowana. Koleżanki przyszły więc tym razem do mnie. Umówiłyśmy się na raczej późne popołudnie, zaraz po obiedzie męża z maluchami wysłałam na spacer, a sama zajęłam się przygotowaniami: porządkami, prasowaniem ubrania (takiego bardziej wyjściowego niż sukienka, w której zwykle chodzę po domu), makijażem. W kwestii jedzenia poszłam na łatwiznę i zaopatrzyłam się w owoce i ciastka w pobliskim sklepie. Koleżanki przyszyły wszystkie trzy razem, chyba umówiły się gdzieś wcześniej: dostałam od nich pięknego storczyka (uwielbiam!), bo „mamie też się coś należy” i jakieś drobiazgi dla maluchów. Podałam kawę, zieloną herbatę i ciastka i spokojnie plotkowałyśmy sobie o różnych znajomych i znajomych znajomych. Było bardzo miło i odprężająco, kiedy z daleka dobiegł mnie znajomy dźwięk – to moje dwie syreny alarmowe zgłodniały w trakcie spaceru i oznajmiły swojemu tacie, że natychmiast czas do domu, do mamy i do mleka. Mąż, trochę speszony (obiecał mi przynajmniej 3 godziny spokoju, a już po godzinie wracał...) tłumaczył się, że nie miał wyjścia – zwłaszcza widząc wzrok zgorszonych parkowych mam i babć. Nie bardzo wiedziałam co zrobić, opuścić koleżanki – niezbyt grzecznie, przecież tyle, co przyszły, no ale paszczaki nakarmić muszę. Spytałam więc, czy im nie będzie przeszkadzać, jeśli ich nakarmię. Uzyskawszy zapewnienie, że absolutnie, przystawiłam ich i zapadła błoga cisza. Moje karmienie wywołało jednak szereg pytań ze strony koleżanek:
  • A masz wystarczająco dużo pokarmu?

  • A taki pokarm to jest wartościowy?

  • Nie lepsza butla z mlekiem?

  • A odciągasz resztę mleka po karmieniu?

  • Czy pijesz dużo mleka?

  • A moja mama... babcia... koleżanka... i tu posypały się opowieści o potwornym wprost wpływie mleka matczynego na małe dzieci...

Zaczęłam tłumaczyć, co jest mitem, a co nie, ale usłyszałam, że się nie znam. Spokojnie więc nakarmiłam chłopaków i zaniosłam do łóżeczka, a potem wróciłam do koleżanek i szybko zmieniłam temat.

PomocnicyMamy.pl

ul. Dąbrowskiego 30
32-600 Oświęcim
www.pomocnicymamy.pl
sklep@pomocnicymamy.pl
Koszt wysyłki - wpłata na konto, kurier:
Od 0 zł do 400 zł - 16 zł
Koszt wysyłki - wpłata na konto, poczta:
Od 0 zł do 400 zł - 15 zł

Koszt wysyłki - za pobraniem:
Kurier, powyżej 400 zł. - 22 zł
Poczta, powyżej 400 zł. - 21 zł