Twój koszyk jest pusty

Archiwum

Kiedy rodzisz? - to chyba najczęściej zadawane każdej ciężarówce pytanie. Pod koniec ciąży już dość mocno irytujące... Dlaczego? No bo skąd ja mogę wiedzieć, kiedy moje dzieci będą łaskawe się urodzić? W dodatku co wizyta u ginekologa, to inny termin. Wprawdzie cały czas przede wszystkim obowiązuje ten wynikający z daty ostatniej miesiączki – lekarz wylicza go takim specjalnym kółkowym kalendarzem, a w necie jest mnóstwo kalkulatorów, wszystkie jednak opierają się na następujących wyliczeniach: do pierwszego dnia ostatniej miesiączki dodaje się 7 dni i 9 miesięcy. Zakłada się, że ciąża trwa 280 dni. Jeśli ktoś zna datę zapłodnienia (jeśli kobieta uważnie obserwuje swój organizm, może łatwo ustalić kiedy ma owulację), to wówczas do tej daty dodaje 267 dni. Obie te metody sprawdzają się dość dobrze przy regularnych, „książkowych” cyklach trwających 28 dni, natomiast jeżeli cykle są dłuższe lub nieregularne, to zwykle poród będzie trochę później niż wskazuje tak wyliczony termin.

U nas, według tej pierwszej metody poród powinien nastąpić 22 czerwca, a według tej drugiej 24. I wszystko pięknie, tylko że z bliźniętami raczej trzeba się liczyć z porodem wcześniejszym. O ile? Zależy to od nich – tego jak będą duzi, czy łożysko będzie wydolne, ilość wód odpowiednia, itd.

Dodatkowe zamieszanie wprowadzają badania USG, które podają przypuszczalną datę porodu na podstawie pomiarów dzieci: ich wielkości i szacownej wagi. Raz jest to 10 czerwca, a raz 15. Lekarz się ze mnie śmieje i mówi, żebym nie przywiązywała się do żadnej z tych dat, bo tylko 5% kobiet rodzi w wyznaczonym terminie. No bo cóż to dla dziecka znaczy termin? Ciąża donoszona to taka między 38 a 42 tygodniem. I każdy dzień w tym przedziale to poród w terminie...

Iga kazała na siebie czekać – to były najdłuższe dwa tygodnie w moim życiu! Czułam się jak słonica, a każdy kto mnie spotykał mówił „to ty jeszcze nie urodziłaś?” z lekką pretensją w głosie. Tak bardzo nie mogłam się doczekać na poród, że kiedy w końcu się zaczął, cieszyłam się, że to nareszcie nadeszło i nawet obaw nie czułam tylko ulgę. Ciekawe, czy tym razem będzie podobnie...


PomocnicyMamy.pl

ul. Dąbrowskiego 30
32-600 Oświęcim
www.pomocnicymamy.pl
sklep@pomocnicymamy.pl
Koszt wysyłki - wpłata na konto, kurier:
Od 0 zł do 400 zł - 16 zł
Koszt wysyłki - wpłata na konto, poczta:
Od 0 zł do 400 zł - 15 zł

Koszt wysyłki - za pobraniem:
Kurier, powyżej 400 zł. - 22 zł
Poczta, powyżej 400 zł. - 21 zł