Twój koszyk jest pusty

Archiwum

W czasie spaceru po parku spotkałam swoją „wózkową” koleżankę Kaję. Miło sobie plotkowałyśmy o tym i o owym, a gdy dzieci zasnęły, wybrałyśmy się do parkowej kawiarenki na kawę. W kawiarni było już kilka mam – jak się po chwili okazało – koleżanek Kai. Zostałyśmy sobie przedstawione i już miałyśmy wrócić do naszej rozmowy i kawy, kiedy okazało się, że niestety, uczestniczyć musimy w ogólnej dyskusji. A toczyła się ona na temat: czy można malucha zostawiać samego.

Zaskoczona znienacka takim pytaniem od razu wyjawiłam moje zdanie: nie, dziecka nie wolno zostawiać samego w domu. Owszem, idę do innego pomieszczenia, czasem wychodzę na zewnątrz do ogrodu (mieszkamy w domku jednorodzinnym), ale już poza furtkę, na zakupy itp. nie ma mowy. Wydawało mi się to dość oczywiste, takich zasad przestrzega się w naszej rodzinie, a tu masz ci los! Nagle okazało się, że jestem przewrażliwiona i nadopiekuńcza, bo nie ma nic złego w tym, że dziecko zostaje samo na pół godziny czy nawet dłużej. O ile jest małe, bo takiego nastolatka to strach zostawić – dowiedziałam się jeszcze. Początkowo próbowałam dyskutować, że to nie chodzi nawet o to, że dziecku coś się stanie, ale nam może się coś stać: wystarczy skręcić nogę i już szybko nie wrócimy do domu, może nas zatrzymać coś niespodziewanego i już kilka minut wydłuża się w godzinę, dziecku budzi się (czy kończy mu się puszczona bajka), płacze, zaczyna szukać mamy i wychodzi z domu... co dalej, strach myśleć. Rozmówczynie jednak były najwyraźniej zwolenniczkami wolności mamy ponad wszystko. Nawet ponad zdrowy rozsądek i bezpieczeństwo dziecka. Właściwie nie było nawet o czym rozmawiać, bo ani one nie przekonają mnie, ani ja ich, szybko więc wypiłam kawę i pod jakimś pretekstem zaczęłam się zbierać do odejścia. Ku mojej uldze, Kaja zrobiła to samo i wspólnie poszłyśmy dalej. Najpierw w milczeniu, każda z nas jeszcze rozmyślała o tej całej dyskusji, którą w końcu podsumowała Kaja: myślisz, że one traktują film „Kevin sam w domu” jak poradnik wychowawczy?


PomocnicyMamy.pl

ul. Dąbrowskiego 30
32-600 Oświęcim
www.pomocnicymamy.pl
sklep@pomocnicymamy.pl
Koszt wysyłki - wpłata na konto, kurier:
Od 0 zł do 400 zł - 16 zł
Koszt wysyłki - wpłata na konto, poczta:
Od 0 zł do 400 zł - 15 zł

Koszt wysyłki - za pobraniem:
Kurier, powyżej 400 zł. - 22 zł
Poczta, powyżej 400 zł. - 21 zł