Twój koszyk jest pusty

Archiwum

„Ola przylatuje ze Stanów!” - taką wiadomość usłyszałam po tym, jak podniosłam słuchawkę telefonu i dłuższą chwilę trwało, zanim dotarło do mnie kto dzwoni i jaka Ola. Dzwoniła Kasia, moja klasowa koleżanka, podobnie jak owa Ola. Było nas w klasie tylko 5 dziewcząt i, o dziwo, trzymałyśmy się w dość mocno razem. Po maturze każda rozbiegła się w swoją stronę, Ola na przykład wyjechała do USA, więc od lat się nie widziałyśmy, a jej przyjazd jest świetną okazją do wspólnego spotkania.

Umówiłyśmy się na całe popołudnie i wieczór – ja, z oczywistych względów, musiałam w międzyczasie wyskoczyć do domu, żeby nakarmić maluchy. Mimo tej wymuszonej przerwy nagadałyśmy się za wszystkie czasy, a raczej za ostatnie 10 lat.

Fajnie im się poukładało i w ogóle jesteśmy tak samo równe babki jak byłyśmy dawniej. Wydaje się, że wszystkie robimy to, co chciałyśmy robić, choć mam wrażenie, że dziewczyny nie bardzo wierzą w to, że ja to mówię szczerze. Oprócz mnie, tylko Kasia ma jeszcze dziecko i to jedno. Mówi, że z chęcią urodziłaby jeszcze przynajmniej jedno, ale sytuacja na rynku pracy jest jaka jest. Dziecko jest praktycznie równoznaczne z utratą pracy, a nawet jeśli pracodawca jest na tyle w porządku, że będzie trzymał stanowisko, to jednak liczy na to, że powrót na nie nastąpi jak najszybciej – rok urlopu macierzyńskiego? Nie, no bez żartów. Zresztą po tym roku nadal mamy malutkie dziecko, które trzeba oddać na przechowanie: babci, opiekunce, żłobkowi. Jaki jest sens mieć dziecko, jeśli cały czas zajmuje się nim ktoś inny? - żaliła mi się Kasia, a ja miałam tylko wyrzuty sumienia, że mogłam sobie pozwolić na trójkę i to w dodatku cały czas prowadząc własną firmę – nie mówię, że jest łatwo, bo miałam mnóstwo szczęścia mogąc liczyć na pomoc rodziny, ale jednak w porównaniu z nią po prostu mi się udało. Ech, tyle się mówi o polityce prorodzinnej, a tak naprawdę wszyscy uważają, że jak dziecko się urodzi, zacznie chodzić, to w zasadzie mama może zniknąć na 9-10 godzin z jego życia, a przecież takie dziecko nadal nie potrzebuje nikogo innego tak bardzo jak swojej mamy...

PomocnicyMamy.pl

ul. Dąbrowskiego 30
32-600 Oświęcim
www.pomocnicymamy.pl
sklep@pomocnicymamy.pl
Koszt wysyłki - wpłata na konto, kurier:
Od 0 zł do 400 zł - 16 zł
Koszt wysyłki - wpłata na konto, poczta:
Od 0 zł do 400 zł - 15 zł

Koszt wysyłki - za pobraniem:
Kurier, powyżej 400 zł. - 22 zł
Poczta, powyżej 400 zł. - 21 zł