Twój koszyk jest pusty

Archiwum

Katary, kaszle i wszystkie te zimowe przypadłości nie hamują rozwoju chłopaków. Obaj nabywają coraz to nowe umiejętności w błyskawicznym tempie i trudno się nawet zorientować kiedy one się pojawiły.

Lubią siedzieć – leżenie nie jest już satysfakcjonujące, chyba że jest to pozycja na brzuchu, z której próbują wyruszyć na eksplorację świata. Jednak siedzenie i rozglądanie się wokół siebie, bawienie oraz jedzenie to ulubione zajęcia obu maluchów. Przyjęcie ulubionej pozycji wcale nie jest łatwe – ja staram się ich nie sadzać poza tymi chwilami, gdy jedzą, więc muszą próbować sami, a zdeterminowani są bardzo. Dlatego też większość czasu, gdy kładę ich na podłodze, spędzają na próbach. Janek siada klasycznie: obraca się na brzuch, przyjmuje pozycję na czworaka i sadza pupę obok stopy, potem wystarczy jeszcze się odepchnąć i już! Czasem odepchnie się za słabo, kiedy indziej za mocno, co kończy się wylądowaniem w pozycji wyjściowej lub solidnym łupnięciem plecami o podłogę, ale Jan jest waleczny i próbuje znowu. Tadek ma inną taktykę i podnosi się z leżenia na plecach – obraca lekko na bok i znajduje delikatną równowagę pozwalającą na przyjęcie pozycji siedzącej. Jest ostrożniejszy, w tej pozycji nie tak łatwo o spektakularny upadek.

Kiedy już obaj siądą, to zaczyna się zabawa (przerywana utratami stabilności) i sięganie po zabawki oraz ćwiczenia:

  • chwytania (pojawia się chwyt pęsetowy, czyli łapanie przedmiotów kciukiem i palcem wskazującym,

  • stukania (w każdej ręce po klocku i stukanie niemi o siebie),

  • przekładania zabawki z jednej ręki do drugiej,

  • zabierania zabawek bratu, co zaczyna spotykać się z protestem,

  • śledzenia zabawki, kiedy upuszczona spada, no i próby zrobienia czegoś, żeby spadła.

Tak intensywny rozwój ruchowy sprawił, że inne rzeczy trochę stoją w miejscu. Siedmiomiesięczne dzieci gaworzą łącząc spółgłoski z samogłoskami „ga-ga-ga-ga”, „ba-ba-ba-ba”, „ma-ma-ma-ma” oraz „da-da-da-da”, a chłopaki ani troszkę, gama pisków i pogruchiwań jest niezmienna od dwóch miesięcy, ale pediatra wyjaśniała mi, że za jakiś czas coś drgnie i tutaj, po prostu na razie są zbyt zajęci czym innym.

 

 

 

 

 

 

 

Zdjęcie

PomocnicyMamy.pl

ul. Dąbrowskiego 30
32-600 Oświęcim
www.pomocnicymamy.pl
sklep@pomocnicymamy.pl
Koszt wysyłki - wpłata na konto, kurier:
Od 0 zł do 400 zł - 16 zł
Koszt wysyłki - wpłata na konto, poczta:
Od 0 zł do 400 zł - 15 zł

Koszt wysyłki - za pobraniem:
Kurier, powyżej 400 zł. - 22 zł
Poczta, powyżej 400 zł. - 21 zł