Twój koszyk jest pusty

Archiwum

Sięgając do komody coraz częściej wyjmuję jakieś ubranko i odkładam na bok – za małe, ale jakby trzeba było awaryjnie... W końcu kupka awaryjnych tak urosła, że czas był zrobić solidne porządki i to co za małe spakować w pudło. Ustawiłam sobie nawet w pokoju takie pudełko, do którego od razu wkładam to, co za małe, gdy tyko wpadnie mi to w ręce. Bezsprzecznie chłopaki rosną. Mają też kolejne rozwojowe sukcesy:

- Tadek świetnie trzyma główkę, gdy jest pionowo na rękach, Jankowi ta głowa częściej ucieka, trzeba go nadal uważnie asekurować.

- Leżąc na brzuchu obaj unoszą głowę, próbują podnosić zabawki, zdarzają się też pierwsze, zupełnie niekontrolowane obroty z brzucha na plecy: Jasiek przyjmuje je ze stoickim spokojem i zaczyna przyglądać swoim rękom czy temu, co jest nad nim, za to Tadzia taka gwałtowna zmiana pozycji przeraża i jest mocno oprotestowywana. Jednak, co zabawne, to właśnie mimo to wyraźnie dąży do zmiany pozycji ciała.

- Zaczynają się też przemieszczać – po kawałku, po centymetrze, te fikania nogami i odpychanie się nimi od podłoża sprawiają, że chłopcy „wędrują” po macie. Nie zostawiam ich więc nawet na środku łóżka ani na chwilkę – ryzyko, że dopełzną do krawędzi i spadną jest znacznie większe niż miesiąc temu.

- Obaj ślicznie reagują na głos – odwracają się w kierunku osoby, która mówi, szczekania psa czy innego głośnego dźwięku.

- Gadają po swojemu, piszczą (czasami przeraźliwie i świdrująco) i śmieją głośno. Gama wydawanych dźwięków i pisków jest coraz bogatsza, czasami mamy też wrażenie, że ich reakcja jest inna na widok mamy, a inna gdy widzą tatę. Najbardziej żywiołowo jednak reagują na widok siostry lub... brata. Gdy biorę jednego do przebrania, czy karmienia, to ponowne „spotkanie” z bliźniakiem zawsze budzi radość. Nawet jeśli rozłąka trwa tylko kilkanaście sekund.

Nadal karmię ich piersią, ale pediatra doradza nam rozszerzanie diety już – zgodnie z tym wytycznymi, które dotyczą dzieci karmionych mlekiem sztucznym. Nie do końca jestem jeszcze do tego przekonana, chłopcy najadają się, przybierają na wadze i co najważniejsze, w ogóle nie są zainteresowani tym, co dzieje się przy stole, nawet gdy siedzą u nas na kolanach – sięgają po łyżki, kubki, ale samo jedzenie nie budzi jeszcze ich ciekawości, dlatego jednak poczekamy jeszcze z miesiąc.

PomocnicyMamy.pl

ul. Dąbrowskiego 30
32-600 Oświęcim
www.pomocnicymamy.pl
sklep@pomocnicymamy.pl
Koszt wysyłki - wpłata na konto, kurier:
Od 0 zł do 400 zł - 16 zł
Koszt wysyłki - wpłata na konto, poczta:
Od 0 zł do 400 zł - 15 zł

Koszt wysyłki - za pobraniem:
Kurier, powyżej 400 zł. - 22 zł
Poczta, powyżej 400 zł. - 21 zł